Wejście na Toubkal bez przewodnika.

Wejście po Polsku czyli „za darmo”. W marcu 2019 wybraliśmy się na najwyższy szczyt Atlasu – Toubkal 4167 m n.p.m. Postanowiliśmy zrobić to bez opłacania osiołków, tragaży i przewodników. Z tymi ostatnimi było najciężej, niemniej udało się. O tym w jaki sposób się udało, traktuje ten post.

Do niedawna na ten stosunkowo łatwy szczyt można było wejść bez przymusowej pomocy miejscowej ludności, jednak po zabójstwie 2 kobiet w tym rejonie znacznie zwiększono poziom „bezpieczeństwa” nie odstępując turystów na krok. Moim zdaniem jest to dobry pretekst do „obowiązkowego” wyciągania od turystów pieniędzy a „przewodnicy” to zwykłe chłopaczki, którzy przeszli tę drogę kilka razy. Jeśli ktoś chce wynająć przewodnika – proszę bardzo. My postanowiliśmy wejść na Toubkal bez pomocy miejscowych.

Raki, czekany, liny, tlen i uprzęże czyli co zabrać ze sobą.

Toubkal jest prostą górą. Dla nas najtrudniejsze było taszczenie sprzętu zimowego przez resztę podróży po pustynnym Maroku, bo śnieg w Atlasie jest (październik – maj) a sam szczyt miejscami bywa dość stromy dlatego polecam zabranie raków.

Jak raki to i stuptuty.

Jeśli zamierzacie spać w namiocie to przygotujcie się na temperatury ujemne od około 2500 m n. p. m. (początek marca).

Wodę warto zabrać na podejście do strefy śniegu.

Mapa? Polecam googlową mapę offline regionu. Jest naprawdę dokładna! Zdarzyło się nam 2 razy zejść ze szlaku i przy pomocy tej mapy, bez problemu wróciliśmy na ścieżkę.

Jedzenie na 3 dni, butla gazowa no i to chyba wszystko.

Można wejść i zejść w 2 dni przy dobrej pogodzie ale ten dodatkowy dzień sprawi, że nie będziecie musieli tak gonić.

Dojazd z Marrakeshu.

Wysiadacie z autobusu nr 19 (odjeżdżającego z lotniska) na przystanku Jamaa el Fna. Na tym samym przystanku zatrzymują się busiki (Transity, Mercedesy T1 i wszelakie już leciwe dostawczaki z krzyczącym naganiaczem) do Asni. Gdy postoicie chwilę na tym przystanku i zaczniecie po prostu chłonąć miejsce, pozorne odczucie chaosu ustąpi i z pewnością zauważycie busiki. Za bilet powinniście zapłacić około 30 Drahimów (13zł). Jeśli skorzystacie z JAKIEGOKOLWIEK „pomocnika”, będzie ZNACZNIE drożej ponieważ ów życzliwy człowiek odbierze sobie prowizję u kierowcy a kierowca oczywiście pobierze od Was cenę za bilet + prowizję. Po dojechaniu do Asni ( tu już zaczniecie być nagabywani przez „profesjonalnych przewodników”), z tego samego miejsca gdzie zatrzymał się busik szukacie busika do Imlil. SAMI. Bez pomocy lokalsów (potrz wyżej). Powinniście zapłacić około 20 Drahimów (8zł). Wysiadacie TU i kierujecie się pod górę (a nie przez most) krętą drogą P2005 aż do rozdroża. Imlil jest to ostatnia wioska, gdzie można zrobić zakupy po w miarę przystępnych cenach. Dalej jest już tylko drożej. Z Imlil warto wyruszyć około godziny 15 nie wcześniej ponieważ po około godzinnym marszu trzeba będzie rozbić obóz.

Pierwszy post policyjny.

Po około godzinnej wędrówce znajdziecie się TU. Czyli idąc dalej prosto drogą P2005 zostaniecie zatrzymani aby wpisać się do książki i dowiecie się, że nie można pójść dalej bez przewodnika. Nie macie lokalsa – nie przepuszczą Was i już. Nie, żeby był jakiś regulamin wejścia na teren parku narodowego, cennik nooo cokolwiek! Nie. Wszystko jest załatwiane na przysłowiową gębę i słowa Pana policjanta muszą Wam wystarczyć. Albo i nie:)

Widok na post policyjny znajdujący się przy drodze.
Post policyjny (1)

Rzućmy okiem jak to wygląda z innej perspektywy. I co zrobić, żeby się na policjantów nie wpakować.

Plan sytuacyjny

Na czerwono zaznaczone są drogi. Idąc z Imlil przychodzimy od góry zdjęcia i chcąc iść w góry idziemy drogą prowadzącą w dół zdjęcia (cały czas P2005). Niestety na drodze stoi post policyjny (1), o którym wspominałem więc zamiast iść drogą P2005, przechodzimy prosto przez most (2) udając, że idziemy do wsi jak szanujący się turysta szukający hostelu i bez krępacji zbaczamy z drogi by wejść w pobliskie pola uprawne oraz krzaki i tam znaleźć miejsce na namiot (3).

Nocleg na polu uprawnym
Nocleg nieopodal mostu (2)

Grzecznie idziemy spać, wstajemy na kilka h przed świtem i idziemy przeciwległym brzegiem rzeki (linia niebieska). Do pokonania mamy pola uprawne z drzewkami owocowymi (czereśnie, orzechy włoskie itp.) poprzedzielane niewysokimi murkami. Po około 1 km wchodzimy na trakt. Jeśli będziecie trzymać się lewej strony rzeki na pewno na niego traficie ponieważ trakt na Toubkal zaczyna się właśnie po lewej stronie koryta dość stromym podejściem. Nie sposób przeoczyć. W razie problemów -> mapa google.

Można też próbować obejść post za dnia tak jak my, ponieważ u nas w nocy spadł deszcz i czekaliśmy do 10 aż przestanie padać. Z pomocą przyszły nam niskie chmury, które skutecznie zredukowału widoczność do kilkudziesięciu metrów:)

Alternatywna trasa omijająca post policyjny

Na szlaku.

Po wejściu na szlak nadal będziecie nagabywani przez „przewodników”, niemniej nie należy się nimi przejmować. Pewne kłopoty sprawiać mogą małe posty policyjne ale tu to już po prostu musicie łgać, że Was na pierwszym przepuścili. Panowie i tak nie mają łączności pomiędzy postami więc powinno pójść łatwo:)

Szlak prowadzący do schroniska

Nocleg

Dobrych miejsc na rozbicie namiotu nie ma zbyt wiele. Zwykle jest pochyło lub kamieniście. Dobre miejsce na obóz znajduje się TU. Kilkadziesiąt metrów w dół od szlaku i dość blisko strumienia. Do schroniska przed Toubkalem jest stąd około 2km.

Jedno z nielicznych dobrych miejsc noclegowych na trasie

Przejście przez schronisko.

Przed Wami ostatni etap, który musicie pokonać aby nie paść łupem naganiaczy – Marokańskie schronisko (1), w którym znajduje się post policyjny.

My weszliśmy do schroniska, żeby założyć raki i zaraz zaczęło się; „Where is your guide sir?” i „Obligatory registration”. Nie dało się wykręcić. Nie chcieli nas puścić bez przewodnika i już. Dopiero po zamówieniu czegoś do jedzenia i wypiciu na spokojnie herbaty i skorzystaniu z zamieszania spowodowanego powrotem sporej grupy ze szczytu po prostu pewnym krokiem wyszliśmy ze schroniska przez nikogo nie zatrzymywani.

Plan sytuacyjny schroniska

Aby uniknąć takich ekscesów proponuję iść wzdłuż płotu (niebieska linia) udając, że kierujemy się do francuskiego schroniska. Tam z kolei pewnym krokiem prosto i po 100m dojdziemy do wodospadu.

Widok na schroniska z góry

Na zdjęciu schronisk z góry, wodospad wskazany jest strzałką a szlak zaznaczony jest czerwoną kreską. Przy wodospadzie założyliśmy raki i stamtąd już przez nikogo nie niepokojeni weszliśmy na szczyt.

Trasa schronisko – Toubkal – schronisko.

Po przejściu na drugą stronę wodospadu, idzie się już jak po sznurku. W razie wątpliwości można wspomóc się mapą offline.


Droga od schroniska na szczyt zajmuje około 3h. Powrotna około 1,5h.
Widok ze szczytu.

Po zejściu, obóz proponuję zorganizować w poznanym przez nas miejscu, 2 km w dół od schroniska lub jeśli czujecie się na siłach dojść do Imlil.

Na koniec fotka panoramy z Toubkalem, którą zrobiłem w schronisku. Jakość słaba ale może komuś się przyda.

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *